|
|
niema, niema wody na pustyni....
21 styczeń 2011
|
że zmęczony jesteś, że jutro do pracy na rano...
- rozumiem nie chce Ci się do mnie dzś przyjechać...
probujesz mnie udobruchać że jutro na impreze pojedziemy...
i tak się zastanawiam czy ta impreza to dlatego że Cię o to od dłóżeszego czasu proszę - czy po prostu Kaśka chciała jechać, przecież macie oblewać Twoją magisterkę...
czepiam się- może...
wcale nie mam ochoty na samotny piątkowy wieczór... mam ochotę na towarzystwo, piwo i dużo śmiechu... juz tak dawno nigdzie nie wychodziłam usycham- jak na pustyni...
dość...
|
|
Komentarzy:
2
|
|
na czynniki pierwsze...
19 styczeń 2011
|
mój K. się foszy... brak odezwu cały dzień... ale nie, to nie...;)
ale obiecał że pójdziemy w sobotę potanczyć- już nie mogę się doczekać... mamy zabrać ze sobą Jego siostrę i Jego koleżankę- i w zasadzie wolałabym żeby ich tam nie było- no ale powinnam się integrować z Jego bliskimi- prawda?
hm... chyba zbyt dużo myślę- tak zdecydowanie za dużo myślę- ciągle zastanawiam się jak to będzie z nami, czy to jest to, zastanawiam się co ja czuje, co On czuje... czego nie czuje- a co czuć powinnam- koszmar jakiś... wszystko we mnie krzyczy "dziewczyno wżuć na luz" - a ja nie za bardzo teraz umiem tak na luzie....
marzy mi sie już jakaś stabilizacja, jakaś pewność, jakaś bliskość...
wariuję... tracę cenny czas na roztrząsanie wszystkiego na czynniki pierwsze....
|
|
Komentarzy:
2
|
|
18 styczeń 2011
|
kupiłam przepiekną sukienkę z dzianiny, któciutką, dopasowaną, dobrą gatunkowo i ładnie na mnie leży - i z niezłej przeceny... - mała rzecz a dużo radości... i już nie mogę się doczekać kiedy pokaże się w niej Jemu...
dostałam od cioci cudny pierścionek i kolczyki... w zasadzie nie lubię pierścionków- ale ten jest naprawdę cudny- no i niebieski....
mam ochote jutro ładnie wyglądać- tak mam ochotę na coś naprawdę ładnego- może nawet rano uda mi się zrobić pełny makijaż- o ile zwkolę się z łóżka o 5:00, a nie jak zwykle o 5 : 20....
ciągle chodzi za mną kurs języka angielskiego...
i wcale nie zamierzam się przejmować kolejną zapowiedzianą poważną rozmową- nie zamierzam się tym przejmować...
brakuje mi ludzi- brakuje mi rozmów, spotkań, śmiechu, obecności...
brakuje mi mojego, tylko mojego świata- tak jakoś kręci się wszystko w okół K. zaczyna mi to przeszkadzać- tzn zawsze przeszkadzało...
powolutku wracam do książek- znów czytam- znów sprawia mi to przyjemność...
och przecież wszystko mogę- prawda?
tak wszystko mogę... uśmiech przesyłam - o taaki;-)
|
|
Komentarzy:
2
|
|
bez Niego
17 styczeń 2011
|
tak mi jakoś nie wygodnie bez Jego głosu na dobranoc...
tak mi jakoś nie wygodnie- trudno zasnąć...
jest mi dziś cały dzień radośnie- chodzi za mną Jego uśmiech...
chodzi za mna Jego wczorajszy dotyk i pocałunki...
i czerwienie się przy Nim- jak mała dziewczynka
czasem nawet wydaje mi się że kocham
czasem wydaje mi się że to facet zupełnie nie dla mnie...
i zrozum tu kobietę...
|
|
Komentarzy:
0
|
|
16 styczeń 2011
|
w końcu się zobaczyliśmy... podobał mi się dziś- miał wiatr we włosach... i błszczące oczy... był niespokojny- wiedział że chce o czymś poważnym rozmawiać...
starałam się być daleko- a On szukał bliskości... szukał moich dłoni, gładził mnie po włosach, zaczepiał- a ja siedziałam skulona obok kaloryfera...
dobrze mi się z nim rozmawia.. dużo się śmiałam- kiedy pozwolę sobie na luz, spokój- jast mi obok Niego przyjemnie- kiedy zaczynam myslec i analizować to wszystko szlak trafia...
miał dla mnie dziś dużo delikatności....
uwielbiam sposób w jaki mnie całuje...
na krótką chwilę pozwoliłam sobie na trochę bliskości, przyspieszony oddech, szybsze bicie serca- i to pragnienie by być bliżej...
a potem dużo rozmawialiśmy, sprzeczaliśmy się- każdy o swoją racje.. każdy ma zupelnie inny punkt widzenia...
wychodzi na to że jednak jestem ważna...
och dziwne to wszystko
|
|
Komentarzy:
0
|
|
tak jakoś...
16 styczeń 2011
|
i tak się zastanawiam czy pozwolić mu na to dzisiejsze spotkanie- oczywiście że chce Go zobaczyć, tęsknie za nim... ale z drugiej strony chciałabym Go ukarać, za to nie odbieranie telefonu, za to ciągłe Jego zmęczenia... chciałabym pokazać że ja też mam tu swój świat, moją rodzinę....
jestem jakaś jak za szkłem... jesteśmy razem rok czasu- a ja nie dostrzegam dobrych chwil, uczuć emocji które we mnie wzbudza... wszystko jest takie jakieś bez emocji, bez motyli w brzuchu, bez fajerwerków.... ciągle się ze sobą sprzeczamy, ciągle i tak uparcie staramy się byc dla siebie- często nam nie wychodzi.... walczymy ciągle ze sobą.... żadne z nas nie che odejść... a nasze razem jest takie jakieś...- sama nie wiem jakie...
a moze to strach... może strach paraliżuje to co piękne i dobre w nas... no bo przecież jesteśmy ze sobą, ciągle jestesmy ze sobą....
chciałabym potrafić znow dostrzegać tą magię chwil, emocji, zdarzeń...
|
|
Komentarzy:
0
|
|
hm...
15 styczeń 2011
|
lepiej mi trochę...
zrobiłam sobie czerwony barszcz... zaczełam czytać książkę... odrobina relaksu... za oknem deszcz rytmicznie stuka o parapet... wieje silny wiatr- wsłuchuje się w te odgłosy... trochę się odprężyłam- to takie ukojenie... moją ciszę przerwał dzwięk telefonu...
mój K.
zupełnie nie spodziewałam się że zadzwoni- po tym jak się dziś zachowałam byłam pewna że duma nie pozwoli się mu do mnie odezwać... dzwoni żeby powiedzieć dobranoc- naszym zwyczajem, codziennie rozmawiamy kilka minut przed snem-
i że może jednak znalazła bym czas jutro dla Niego... niesamowite... mój K schował dumę do kieszeni i pyta czy się jutro zobaczymy...;) uświadomiłam sobie jak mało mówię mu różnych rzeczy o mojej codzienności- dziś gładko popłyneły słowa, słuchał pytał, radził...- już nie było złości między nami..
tak- dobrze było Go usłyszeć przed snem..
niesamowite... byłam pewna że przyjąl do wiadomości że zobaczymy się za tydzień... przecież On za mna nie tęskni.... a tu proszę bardzo... że jeśli tylko będę miała czas, o której tylko chcę godzinie, żebym tylko napisała...
hm...
bo wiesz- dziwne to nasze razem... na zasadzie "lubię Cię" - " a ja Ciebie jak czasem"
K nie mówie że tęskni, nie mówi że o mnie myśli... nie mówi że kocha.. do tej pory się wściekałam robiłam mu awantury o brak zainteresowania moją osobą o brak okazywania uczuć.. - i ostatnio dotarło do mnie jak grom z jesnego niebo- że może On ich nie okazuje bo po prostu nie czuje tego...
|
|
Komentarzy:
1
|
|
powrót...
15 styczeń 2011
|
hm... jak mnie tu dawno nie było-trochę czuje się jak intruz... ale w domu- intruz w domu... naszło mnie dziś na wspomnienia, na sentymenty.... przeczytałam wszystkie notki które tu umieściałm- wszystkie te moje chwile które tu opisałam... zapragnełam tu wrócić- to nowe miejsce które tam mam wydaje się mi być nie odpowiednie- teraz tu jest mi dobrze....
czytając siebie sprzed tych kilku lat mam wrażenie że bardzo się zmieniłam...
już nie spoglądam w okno, nie marze tak jak kiedyś... już nie czytam tyle... nie śmieje się tyle... i już nie tańcze tyle co kiedyś... mój niebieski pokuj- teraz jest żłóto- niebieski... zgubiłam gdzieś moją przestrzeń... nie mam przyjaciół- jestem samotnikiem- jak nigdy wcześniej... nie mam tyle energii, nie mam w sobie tyle pasji co kiedyś... ludzie mnie nie ciekawią...
i jestem w związku od roku...
i ciągle miotam się jak kiedyś...:) ciągle za dużo myślę... zupełnie nie umiem siebie poskładać i ogarrnąć...
popadam w jakąś chyba już deprasje... bardzo mało rzeczy mnie cieszy, w zasadzie nigdzie nie wychodzę, praca- dom- mój pokój... zwijam się w klębek i myślę jaka mam być żeby było dobrze, żeby było dobrze między mna i moim K.
ja już nie wytrzymuję... ciągle płacze... ciągle muszę przekonywać siebie że będzie dobrze, że wszystko się poukłada- no bo w zasadzie nic strasznego się nie dzieje, dni są do siebie podobne, uciekają jeden za drugim... a ja się duszę...
|
|
Komentarzy:
0
|
|
naiwna...
20 czerwiec 2009
|
Tak bardzo chciałam dziś zmoknąć w deszczu...
Tak mocno padało...
chciałabym poczuć krople deszcze na mojej twarzy, szyi, ramionach...
na mim ciele tak spragnionym dotyku...
środa... środa dzień wyjazdu...
i tak bardzo nie wiem jak to ogarnąć...
cztery dni... trzy noce... tylko w Jego towarzystwie....
wiesz-mam świadomość tego jak to szybko minie...
jak sekunda za sekundą czas mija...
każda sekunda...minuta...godzina- będzie przybliżać nasze rozstanie...
rozstanie na tak długo... być może na zawsze....
być może ostatni raz go przytulę...
ostatni raz pocałuje...
ostatni raz obudzę się jego ramionach...
ostatni raz powie do mnie „ moja maleńka...”
ostatni raz... ostatni raz...
boje się że potem rozpadnę się z wielkich hukiem...
ten czas mnie zmieni...
cztery dni z kimś....tak dla mnie niesamowitym...
jest tak bardzo różny ode mnie... zupełnie inny...
dwa zupełnie różne światy...
a tak bardzo do mnie pasuje...
nie wiem...
spalam się...
może to wszystko to tylko złudzenie...
może to wszystko tylko się nam tak wydaje...
jesteśmy ostrożni... bardzo ostrożni...
mówimy „lubię Cię”...
lubię...lubię...lubię...
to za mało...to zdecydowanie za mało....
nie analizować... nie układać... nie wyobrażać sobie... nie planować...
to takie trudne nie planować....
ja tak bardzo chce planować...
wiem-nie mogę... wiem nie powinnam...
dobrze, dobrze już...
chce tego... chce tych dni tylko naszych-tak bardzo naszych...
jestem taka właśnie łatwo palna...emocjonalna...
taka jestem-nie zmienię tego...
boję się że nie będę tak do końca sobą...
będę próbować być taka żeby za mną zatęsknił, żeby chciał być...
a to bez sensu...
bo przecież polubił mnie taką jaka jestem...
pamiętam mówił „tak bardzo lubię Cię za to jaka jesteś intensywna, impulsywna...”
kilka rzeczy do zrobienia przed wyjazdem... wybór rzeczy które zabiorę...
chce się delektować tymi przygotowaniami...
delektować się każdą chwilą potem...
przezywać to wszystko intensywnie...
zapamiętać...wszystko tak dokładnie zapamiętać...
chciałbym zabrać ze sobą aparat...
choć w ten sposób złapać chwilę...
naiwna... |
|
Komentarzy:
3
|
|
odpisal
14 czerwiec 2009
|
prosze bardzo, uważam ze nie warto. Te 3 dni moga być rownie dobrze najgorszymi w twoim zyciu
20:11:01
musisz stać na twardym gruncie i nie sugerować się chwilą
20:11:14
chyba że masz sprytniejsze podejscie do sprawy
20:11:28
myśl przyszłosciowa . rozwijaj się , nie żyj tylko emocjami
20:12:08
bo w dzisiejszych czasach nie warto spalać się dla innych
20:12:54
jestes atrakcyjna dziewczyną
20:13:10
i dobrze o tym wiesz
|
|
Komentarzy:
2
|
|
wyrwane z kontekstu...
12 czerwiec 2009
|
cześć masz pełne prawo nie odpisywać...piesze bo tak bardzo się miotam...pisze bo nie umiem podjąć racjonalnej decyzji.... zakochałam sie....
22:31:12
musze wybrać...
22:32:17
powiedz lepiej jest się spalić tak bez reszty czy mieć do siebie na tyle szacunku żeby nie wchodzić na drogę która wiedzie do nikąd
22:33:53
mogę przeżyć kilka pięknych dni... wiedząc ze nie będzie żadnego potem...dam z siebie wszystko... a nie dostanę w zamian nic-powiedz warto?
22:35:33
powiedzieć sobie dość.... i nie wplątywać sie w relacje bez sensu...nie próbować naprawiać całego świata...
22:35:52
powiedz powiedzieć sobie dość
22:36:11
rozum mówi odejdź...
22:36:33
serce mówi zostań i spłoń..
22:36:45
a ja już nie chce wybierać...
22:37:38
dziękuje że mogłam to napisać..
|
|
Komentarzy:
0
|
|
12 czerwiec 2009
|
i jestem tu bez karnie...
i nikt mnie nie powstrzyma przed słowami które mam
Nie musze szukać, dobierać słów....
Nie obchodzi mnie czy mnie znasz...nie obchodzi mnie czy chcesz mnie poznać...
Ja mówię-Ty nie musisz słuchać...
Jestem tak bardzo rozkojarzona... moje studia teraz najważniejsze powinny być...powinny być...
Jestem tak bardzo nie spokojna....
Niech ktoś mi powie ile można... jak można bardzo się spalić...
Powinnam mieć do siebie na tyle szacunku żeby-nie wchodzić w drogi bez celu....
A ta droga nie ma celu... droga bez celu....
Może spokojnie...spokojnie... wezmę to co chce...to co potrzebuje...potem spokojnie pozwolę mu odejść... dajmy z siebie to co najlepsze... a potem
pozwólmy sobie odejść....
|
|
Komentarzy:
0
|
|
bez pożegnania...
04 grudzień 2008
|
tak jak zawsze........ bez pożegnania.......... odchodzę
|
|
Komentarzy:
9
|
|
....................
01 grudzień 2008
|
Nie przychodzę tutaj-nie rozumiem tego-tej nie chęci-a może to po prostu brak czasu…a może wymówka….
I znów życie mnie zaskakuje-tyle niespodzianek ostatnio u mnie…
To spotkanie po 1,5 roku nie obecności…od pamiętnych wakacji…od tego telefonu…a czasami tak bardzo za Tobą tęskniłam…..i teraz kilka esków -spotkajmy się-jestem tu na kilka godzin….rozmawialiśmy tak jak zawsze-tak jak kiedyś…tylko przy Tobie śmieje się tak beztrosko…..i te Twoje niebieskie oczy… chciałam powiedzieć –przepraszam za wtedy…żałuje że to się tak potoczyło… ale teraz już nie mam prawa ingerować w Twoje życie-nawet w ten sposób….więc każde z nas wróciło do swojego świata…. Tylko patrzyłeś na mnie tak jak kiedyś-tak jak wtedy…..
I kilka spotkań mam za sobą….tak sobie chodzę na te randki:)
Ostatnio w sobotę poznałam zaskakująco przystojnego faceta….jeden uśmiech i już ze mną tańczy-tym bardziej zdziwiona….poszliśmy usiąść i okazał się rewelacyjnym rozmówcą…z ciekawym podejściem do życia… inteligentny-prowadziliśmy żywą dyskusje na różne tematy…np. ekonomia:)
Wydaje mi się że to taki typ kobieciarza….jest zaskakująco pewny siebie….ale nic zobaczymy….bo tak umówił się ze mną na jutro….i mam plan:) udowodnię mu że to nie tak łatwo-jak mu się wydaje:)
|
|
Komentarzy:
2
|
|
taniec...
24 listopad 2008
|
tak:) dziś opowiem o sobocie.... było tak jak kiedyś...-tak jak lubię...wieczorem wypad do klubu-ulubionego-tylko zawsze tak bardzo już kojarzonego z R....ale nie tym razem:)
muzyka-klubowa, taneczna tak jak lubie-ludzie uśmiechnięci, pełni energii...i ja w czerwonej sponicy-do kolana-od zeby nie było widac zbyt wiele:) i czarna bluzka-tak lubię schować sie za czernią...i pozwoliłam sie ponieść...byłam-ja taka jak dawniej.... i było takie ciacho:) oooch-jakie to było ciacho....i jeden uśmiech i był mój....:) ale nie sądziłam że tak dobrze tańczy.....tak dobrze było dać sie ponieść-tak zupełnie ponieść-zgubić się w tych szerokich ramionach-zapomnieć o wszystkim-na kilka godzin zapomnieć o wszystkim...uwielbiam takie chwile-wiruje, wiruje, wiruje...i tak- kilka razy nawet dotknełam głową parkietu-tak nie lada wyczyn-ale spokojnie wszyskto w bezpiecznych i silnych ramionach:-) pozwoliłam sobie na odrobine bliskości-taka moja mała chwila słabości....ile on miał energii-prze jakies 5 godzin bawiliśmy się bez przerwy...;)
dobra koniec tych wywodów-dodam tylko że mnie znalazł na n-k-i chwała za to temu portalowi:)
a tak nawiasem mówiąc to pewno okaze sie że z nim jest coś nie tak....ale mniejsza z tym -za ten taniec oddam wszystko:) (żart-oczywiście)
a tak z innej beczki...
mam za sobą długą rozmowe na gg....rozmowę o mnie, o moim sposobie bycia, o moich lękach,
|
|
Komentarzy:
5
|
|
taka jaką lubię...
21 listopad 2008
|
tak i chciałam ogłosić wszem i wobec że zdałam prawo jazdy;-) i tak bardzo sie ciesze-to taki mój smak zwycięstwa-po tylu trudach po tylu łzach-udało się, udało się:) wybiegłam z samochodu i tak dobrze że tato na mnie czekał-tak dobrze było móc wpaść w jego ramiona i wykrzyczeć na cały dgłos zdałam, zdałam!!! i chybanajbardiej zapamiętam poczucie szczęscie i ta moją malutką chwile w ramionach taty....i potem popłyneły eski i gratulecje...bo tak szczęście smakuje o wiele lepiej kiedy mamy z kim je dzielić...
i dziś dzień wolny od pracy-zupełenie nie spodziewanie...więc tak sobie leniuchuje...i nie opuszcza mnie to poczucie lekkości-radość.....
i pogoda dzis taka jak lubie...słońce na przemian z mrocznymi chmurami...deszcz i zaraz słońce...i ten wiatr-tak lubie wiatr:)
i poświęcam czas na naukę...powstają notatki-ucze sie rzeczy które mnie pasjonują...
w sobotę znów zjadz na uczelni-mam nadzieje że poznam kogos nowego...
i te spotkania....znów jest ktoś....to juz kilka spotkań-całkiem miłych spotkań...tylko we mnie to wszystko, tyle wszysktiego-tych złych wspomnień, tych złych emocji...
i jest sobie taki P... bardzo inteligentny-tez ekonomista:)...pogadany, z poczuciem chumoru..taki chyba powiedzmy ułożony-mam wrażenie że dojrzały emocjonalnie...mówiłam już że przystojny i dobrze tańczy:) i spotykamy się tak po pracy na 2 godzinki gdzieś na mieście- i tak na razie jest dobrze... wszystko dzieje sie tak subtelnie i powoli...takie nieśmiałe spojrzenia w oczy, ukradkowe uśmiechy, przypadkowy dotyk... hehehe jak z ckliwego romansu;)
ale jest ale... a którego być nie powinno......... ten uparcie ciągle siedzący w mojej głowie R....od tego znów sie odzywa ostatnio...
ale spokojnie i powolutku...to uczcuie tzn resztkie tego uczucia zginą śmiercią naturalną-tylko potrzeba mi czasu....
i tak jestem sobą, jestem sobą i lubie siebie taką...
|
|
Komentarzy:
5
|
|
solidny fundament....
13 listopad 2008
|
Powoli....powolutku-buduje siebie...bo mnie teraz niema...są kawałeczki Beatki-które teraz skrupulatnie składam jeden do drugiego... to mój czas..... wiem jaka chce być-mam jasny cel-więc uda się....bo tak znów wiem że wszystko można-trzeba tylko mocno chcieć;)
Bardzo powolutku znów wraca wiara w drugiego człowieka...-bardzo się zawiodłam ostatnimi czasy...moi przyjaciele-tak bardzo wszystko się posypało-ludzie którzy byli mi tak bliscy...teraz...teraz ich nie ma......ostatnio przez pewien czas nie było uśmiechniętej Beatki-i wszyscy uciekli gdzie pieprz rośnie....relacje które budowałam przez kilka lat-teraz sypią się z wielkim hukiem.... nie umiem tego zatrzymać-boli mnie to...
Po prostu kończy się pewien etap w moim życiu...trzeba się z tym pogodzić... nie obiecuje że za nimi nie pobiegnę...za bardzo lubię ludzi-ale może będę ostrożniejsza...
Hm - ostrożność-nigdy nie lubiłam tego słowa....zawsze robiłam coś spontanicznie-z całym sercem-a teraz to tak jak by to ważyć czy mi się coś opłaca, czy nie...
Ale teraz, teraz odkrywam siebie....moje radości, moje chwile szczęścia - buduje taki solidny fundament....
|
|
Komentarzy:
1
|
|
studencki czwartek...
31 październik 2008
|
Nie mogę o tym nie opowiedzieć... studencki czwartek...;)
Humor nie dopisywał... spodziewałam się garstki ludzi, złej muzyki, i nie odpowiedniego zachowania osoby-powiedzmy mającej mi towarzyszyć...
A tu niespodzianka....ludzi pełno-młodych, pełnych pasji i energii-daliśmy takiego czadu że szok:) muzyka-rewelacja, klubowa i taka spokojniejsza i taka zupełnie taneczna-do wyboru do koloru...stałam sobie przez chwile na schodach-patrzyłam na tych wszystkich ludzi-Oni mieli silę, biła taka radość-nasza młodość....coś pięknego....poczułam to-poczułam tą siłę tak jak kiedyś.....był taniec, muzyka ludzie-czyli to co lubię, to co kocham.......ja-taka jaką lubię...
I On.....wirowałam, wirowaliśmy....tak dobrze było móc dać się ponieść....spędziłam ten piękny wieczór w towarzystwie M.....
Pojawił się chyba w najmniej odpowiednim momencie mojego życia.......potrzebuje samotność...a szukam bliskości.....nie zrobię nic wbrew sobie......potrzebuje rozmów.....
Podoba mi się-tak to musze przyznać....ale potrzebuje dystansu.... polubiłam go-tak polubiłam...
ale serce jeszcze nie spokojne po rozstaniu-straciłam przyjaciela-teraz to wiem... ..poczułam coś - chciałam spróbować – zaryzykowaliśmy - oboje.....mam poczucie ogromnej straty......ale nie umiem inaczej............
miało być o cudnym studenckim czwartku... a wyszło trochę i inaczej i tak to ze mną jest:)
|
|
Komentarzy:
5
|
|
naiwność...że aż miary brak...
29 październik 2008
|
Co dziś powiem.....?
Mam dużo książek-same ekonomiczne -wspaniała ucieczka...
Jesień jest piękna-uwielbiam to chmurne niebo.... i ten wiatr....szum liści pod nogami -tak uwielbiam jesień....
Poznałam kogoś.... powinnam trzymać duży dystans.... przecież wiem że nie umiem - tworzyć „razem”........ pobędę.....odejdę....
Ktoś powiedział -myślisz tylko o sobie-może....-kiedyś trzeba.....
Mam w sobie dużo złości.....ucichnie-ale potrzebuje czasu..........nie lubię marnować czasu....
Wiesz są chwile kiedy jestem szczęśliwa sama ze sobą-egoistka?
|
|
Komentarzy:
2
|
|
27 październik 2008
|
Spokojnie usiadłam....emocje już opadły...złość powoli ustępuje miejsca zwątpieniu...jestem inna...inna niż kiedyś...coś się we mnie zmienia....już nie umiem pisać, mówić o moich uczuciach o tym co we mnie..... lubię wracać do siebie sprzed kilkunastu miesięcy.....był we mnie optymizm - jakaś siła....a teraz widzę wszystko inaczej....zbyt dużo zła...nie chce taka być-taka zgorzkniała.....
Och znów dostałam kopa...... już mam dość tych ciągłych upadków.....dość radości-która zaraz znika, gaśnie...potrzebuje czegoś stałego w moim życiu.....
Przyjaciele są daleko-ostatnio nie ma przyjaciół...coś się popsuło między nami wszystkimi -a może ja po prostu jestem inna...
Czas wszystko zmienia....dorosłość-nie lubię tego słowa.....więc-tak ma wyglądać moja dorosłość?? Mam się przekonać ze wszędzie czai się strach, ze miłość jest nie dla mnie, że nie umiem sobie z wieloma rzeczami radzić, że zdrada jednego człowieka zniszczyła wszystko co było we mnie dobre......że na to pozwoliłam-żeby ktoś tak mnie zmieniał-tak bardzo robił ze mną co chciał.........więc tak-witaj Beatko w dorosłym świecie........
Tak więc spadam na samo dno-a świadomość tego tak bardzo boli....
|
|
Komentarzy:
2
|
|
zły czas...
24 październik 2008
|
czas konców... i począdków...
czas smutków.....i malutkich radość...
czas nostalgi....i przebyłysków radości...
czas słonca... i chmur....
dziwny czas....
znów nie źle nabroiłam...przykro mi z tego powodu.....zła strona mnie-ma teraz lepszy czas....
ale czuje lekkie promienie słonca-takie delikatne-wraca stara Beatka-taka jaką lubie....
zostawiam uśmiech niebieskiej kobietki;) |
|
Komentarzy:
5
|
|
dłużej nie wytrzymam...
06 październik 2008
|
Jestem tak okropnie zła-już dawno nic nie wyprowadziło mnie tak z równowagi....
Zrobiłam okropnie głupią rzecz-pewno będę jej żałować -pewno będę płakać -ale nic -takie życie prawda? Miało być albo biało albo czarno-nigdy szaro....więc teraz czerń ma swój najciemniejszy odcień...swój czas... już nie boje się smutku, już nie boję się cierpienia-wiem jak ona smakuje - wiem - dobrze wiem.... wiem że jestem silna-wiem.....
Pamiętaj-nie zamkniesz wiatru w dłoni.....ja jestem wiatrem.....nic tego nie zmieni...
|
|
Komentarzy:
5
|
|
inna ja
29 wrzesień 2008
|
Przyzwyczaić się nie mogę....
Jestem zła...
Mam w sobie dużo nie wytłumaczalnej i nie zrozumiałej dla mnie złości.... ten tutaj-mój świat miał byś zawsze szczery.....ja tutaj-to cała ja.... a już dawno, bardzo dawno obiecałam sobie szczerość.... tak gubię się czasem...czasem coś robię wbrew sobie....czasem coś dzieje się obok mnie....ale to cała ja....
Dziś bardzo zagubiona...z tyloma sprzecznymi myślami w głowie....tyle dobrych chwil się dzieje teraz....a wszystko tak jak by nie dotyczyło mnie....wszystko tak obok....takie odległe.... asekuruje się....
Jestem zła na los..... tyle razy ktoś mnie zranił, tyle razy ja zraniłam kogoś.... tyle nie zatartych tatuaży w moim sercu-już zawsze tam będą....
dla każdego jestem wyjątkowa-złości mnie to-chce być wyjątkowa dla tej jednej, jedynej osoby.... i ciągle słyszę bo w Tobie nie da się nie zakochać....złości mnie to....bo to tak jak by sobie każdy próbował-czy to naprawdę to...... ja zaczynam coś czuć....i ten ktoś sobie nagle uświadamia ze jednak nie jest pewny-bo tak łatwo się we mnie zakochać......bo tak łatwo sobie kogoś wymyślić - stworzyć, wyobrazić... już nie chce być taka laleczką z porcelany.....
a teraz sprawdzam na ile sobie mogę pozwolić....sprawdzam ile gestów, słów przejdzie mi na sucho-no bo przecież ktoś taki idealny jak ja nie może być inny, zły...... i tak sobie stąpam po krawędzi..... potrafię być milutka kiedy trzeba....potrafię mówić rzeczy które ktoś w tym momencie chce usłyszeć....a to wszystko żeby sprawdzić-zobaczyć ile mi można.......flirtuje, kusze... i ktoś wpada w moje ramiona-i w tym momencie przegrywa.... bo za szybko bo za łatwo.....im dłużej ktoś mnie znosi -te moje wszystkie próby-tym bardziej maleje w moich oczach.....potrzebuje kogoś kto mnie zatrzyma-kto powie głośno stop..... kogoś kto stanie z boku, spojrzy na mnie tak na prawdę- na mnie a nie na swoje marzenia o mnie- i powie-tak kocham Cię....
 |
|
Komentarzy:
8
|
|
przyzwyczaić się nie mogę ze Cię mam...
23 wrzesień 2008
|
Hm... co chciałabym dziś powiedzieć....? że nie mogę się przyzwyczaić.... już nie sama..... teraz razem... ktoś mi dzisiaj powiedział - Beti przecież Ty się zawsze bałaś na początku... i taka jest prawda...jestem przyzwyczajona..... że skoro jest początek to musi być koniec... ale to nie sprawiedliwe z mojej strony....
Dziś pierwszy dzień byłam w pracy-tylko na 2 godzinki....ale mały Dominik jest słodki:) Jego mam wydaj się być całkiem miła-taka serdeczna-mam nadzieje że nie będzie żadnych problemów w dalszej współpracy....
|
|
Komentarzy:
7
|
|
emocjonalny rozbitek....
21 wrzesień 2008
|
Jestem dziś w złym nastroju..... właściwie to nie wiem dlaczego...wczoraj był niesamowity wieczór.. tak dobrze się bawiłam;) darmowa wejściówka, drink;) R. nie było i tak było dobrze..... pierwszy raz od tak dawna nie chciałam go tam.... Jestem jakaś zła na siebie.... nie potrafię odgadnąć co tam na dnie w moim sercu... boje się.... mam wrażenie że znów kogoś zranię.... czuje się odpowiedzialna.... odpowiedzialna za to co wzbudziłam w drugim człowieku.... mam ochotę uciec-teraz w tym momencie tak czuje....och pogubiłam się okropnie.... nie chce wielkich słów bez pokrycia..... czuje się tak jak bym zrobiła coś złego... potrzebuje dystansu....dużego dystansu.... coś się dopiero zaczyna....a ja czuję się tak jak bym już była na straconej pozycji......nie rozumiem...... jakiś zły czas...zły dzień...dziś powinnam wspominać piękny wczorajszy wieczór....a nie siedzieć tu ze spuszczonym nosem na kwintę......porażka...... Widziałam dziś pod kościołem mojego małego Przema;) taka gaduła z niego ze szok!!! Ale to cudowne uczucie jak taki radosny rzucił mi się w ramiona....chyba żaden facet nie cieszył się tak na mój widok:) spontaniczność dziecka...tak –teraz tego mi potrzeba a nie tego lęku...podstępnego lęku-który zżera wszystko od środka...........
|
|
Komentarzy:
3
|
|
pod kaloryferem...
20 wrzesień 2008
|
I znów długo mnie tu nie było...żałuje że nie przychodziłam tu –nic nie mówiłam...może teraz byłoby mi łatwiej... zdarzyło się tyle zwykłych i nie zwykłych spraw..... przewróciłam swój świat do góry nogami...i chyba nie tylko swój... Bo wiesz opowiem Ci coś...mam przyjaciela....wszystko zaczęło się 4 lata temu na uczelni...a dokładniej na dworcu-wspólne czekanie na autobus i długie rozmowy....słowa płynęły, płynęły a my stawaliśmy się sobie coraz bardziej bliscy... zawsze mogłam powiedzieć wszystko - zupełnie wszystko... pomimo czegoś tam w nas-wyznaczyliśmy sobie oboje drogę koleżeńskiej znajomości, przyjaźni...i tak czas mijał.... każde z nas spotykało na swojej drodze ludzi-bardziej nam bliskich, i takich zupełnie zwykłych...czas nas zmieniał...między nami stworzyła się taka cenna nic, nic porozumienia-tak dobrze się znamy.... i we mnie co jakiś czas podczas wspólnego spędzania czasu-na forum całej grupy- budziło się jakieś uczucie...raz czułam to mocniej innym razem tak tylko tliło się powoli... zawsze zagłuszałam to w sobie...w moim życiu ciągle pojawiał się ktoś-ciągłe wzloty i upadki.... a więź pomiędzy nami była mocniejsza, mocniejsza....ale to tylko przyjaźń, przyjaźń-tak wszystko potrafiłam sobie racjonalnie wytłumaczyć....do teraz..... coś się zmieniło..... jest pewna granica pomiędzy przyjaźnią a czymś jeszcze, czymś więcej.... i ja ją przekroczyłam...... Wczorajsza rozmowa-była chyba jedną z najtrudniejszych w moim życiu....powiedziałam co czuje...słowa popłynęły -już nie ma odwrotu.....okazało się że On tez czuł...czuł podobnie... do tej pory byliśmy obok siebie....a teraz razem??? boje się...... W tle słychać muzykę....moje ulubione smenty o miłości....i my na podłodze pod kaloryferem (cieplej)....trochę onieśmieleni....trochę zdziwieni-tyle czasu obok siebie-jak to możliwe....co teraz?? Co powiedzą inni z naszego otoczenia? Boje się.....gdzieś tam w mojej głowie jest R.....nie mogę zaprzeczyć-mogę postarać się zrobić wszystko żeby te resztki, skrawki tego co było nie zniszczyły tego co być może będzie.... Wiem tez że nigdy przedtem zwykłe wzięcie mnie za rękę nie wywołało takiej palpitacji serca:) przytulenie na przegnanie –było pełne nieokreślonego ciepła..... tak jeszcze nie czułam...... dużo schodów przed nami..... czy dojdziemy na szczyt? nie wiem.....
|
|
Komentarzy:
2
|
|
bez pożegnania...przepraszam...
11 wrzesień 2008
|
Zły czas.... uciekam w samotność, potrzebuje jej.... ludzie mnie drażnią....wszyscy tak uparcie i na siłę chcą mi pomóc, być blisko...doceniam to-ale nie potrzebuje, nie potrzebuje.... przepraszam przyjaciele-to zły czas i chce przeżyć go sama....sama-tak teraz tego potrzebuje-mojej samotności.... Znów pojawił się R... znów namieszał mi w głowie...znów znikł....a mnie to wszystko kosztuje tyle łez.... a dziś mówię sobie dość.... chce odejść, zniknąć....-jestem pewno tej decyzji.... dla Roberta już mnie nie ma... i już nigdy nie będzie.... Znalazłam prace-tak jak chciałam..... będę opiekować się cudnym pięciomiesięcznym Dominikiem....całkiem niezła pensja-spokojnie będę mogła utrzymać się na studiach...... bo tak zaczynam uzupełniające studia-tak jak chciałam w Rzeszowie-zaocznie.... wybrałam dwie specjalizacje....czeka mnie nie złe kucie-ale nie będę miała czasu na myślenie....więc wszystko układa się po mojej myśli.... |
|
Komentarzy:
5
|
|
wszystko mogę...
26 sierpień 2008
|
Chciałabym powiedzieć Ci o tym wieczorze... sobotnim szaleństwie....tak dobrze było, tak dobrze....uwielbiam te chwile kiedy mogę dać się ponieść tylko muzyce...moje myśli pochłania muzyka...muzyka i taniec...jest we mnie strach...asekuruje się przed kimś nowym..... jestem kobietą-tak lubię być adorowana...lubię flirtować....lubię się czuć ładna....ale to wszystko na odległość....tak-zdecydowanie trzeba to zmienić-zdecydowanieJ To był naprawdę niesamowity wieczór..... szaleństwo na parkiecie z przyjaciółmi...spontaniczność, śmiech-jak dzieci- i takie poczucie szczęścia, zachwyt w męskich oczach;) i ten przystojniak-tak jest ktoś z całej imprezy kto mnie naprawdę przyciągnął;) Niedzielny wypad nad jezioro...tak pięknie tam było...zachód słońca.....taki malowniczy.... i moja obietnica złożona w tym właśnie miejscu....chce o tym pamiętać – obiecałam - obiecałam sobie....-teraz tylko dzielnie do przodu......nigdy więcej przeszłości..... to nie ucieczka-tylko w ten sposób daje sobie szanse.... Zmieniłam się.... słyszę - jesteś inna..... i ja czuje w sobie ta zmianę..... A teraz czas na kolejne zmiany....zmiany na pewno na lepsze...przecież wszystko mogę.... Wszystko mogę...
|
|
Komentarzy:
2
|
|
kobieta w czerni;)
22 sierpień 2008
|
Wiesz-bardzo lubię jeździć autobusem... patrzę w okno- i ten cały krajobraz przemyka mi przed oczami...mogę pomyśleć...popatrzeć –dostrzec to wszystko co piękne..... Jeszcze tylko tydzień mojego stażu w urzędzie skarbowym.....-będę bardzo tęsknić za tym miejscem- bardzo..... spotkałam tam wielu życzliwych mi ludzi.....nabrałam pewności siebie, siły... Zapisałam się na kolejny egzamin na prawko -w końcu kiedyś musi się udać.... Szukam odpowiedniej uczelni - marzą mi się uzupełniające studia-na pewno w Rzeszowie i na pewno coś z ekonomią... Szukam jakiejś nowej pracy.....może znów jako opiekunka-tak bardzo chciałabym...odpoczęłabym od tego wszystkiego...a takie chwile z maluchem zawsze dodawały mi dużo siły...zobaczymy... „zobaczymy”- chyb stanowczo za często używam ostatnio tego słowa......kiedyś mówiłam-„będzie pięknie” albo „będzie dobrze” a teraz zawsze mówię –zobaczymy-chyba czas to zmienić... bo przecież będzie pięknie- kiedyś będzie jeszcze pięknie to wiem na pewno.... po za tym co dzień wilcze a dobre samopoczucie... o uśmiech...... czuje się spokojniejsza.... dni podobne do siebie-ale teraz tego potrzebuje-takiej stabilizacji...z każdym dniem lepiej... nie chce myśleć o Robercie-było minęło nie wróci-to już wiem.... wiem na pewno.... i zostawiam to za sobą....koniec z telefonami...z rozumieniem, z czekaniem, z myślami, z nie przespanymi nocami...Robert po prostu uciekł w milczenie- a ja? Ja już mam dość gonienia za nim... a ja jestem wolna i cały świat przede mną....cały świat;-) i ja piękna kobieta w czerni;-) |
|
Komentarzy:
6
|
|
chce...
17 sierpień 2008
|
dziś.... chce wirować...chce wirować w ramionach kogoś... kogoś tyko człowieka....chce zapomnieć....chce sie zatracić w muzyce...w sile.... chce... |
|
Komentarzy:
5
|
|
głupota zostaje...
15 sierpień 2008
|
Znów nie zdane prawko.... Łzy-pomogły wyrzucić bezradności, gorycz... Likier bananowy smakował pysznie- potem głowa ciążyła... Przyjaciele-byli blisko, byli siła, byli radością..... Robert ucieka-brak siły za nim gonić.... Rozum przeciw sercu... Tęsknota przeciw godności... Siła przeciw bezsilności... Miłość przeciw........ przeciw wszystkiemu...... Głupota....moja głupota zostaje sama.... |
|
Komentarzy:
3
|
|
tak naprawdę mój...
02 sierpień 2008
|
Zajrzałam do moje przeszłości....kilka, kilka naście miesięcy do tyłu... i jestem zaskoczona zmianą we mnie... maja siła, mój optymizm, moja radość życia- wszystko to już inne..... nie mam tej siły, tej radości.... pozwoliłam złym emocjom zawładnąć moimi myślami......szarość , szarość dominuje w moim życiu-teraz.... pozwoliłam żeby drugi człowiek był ważniejszy-żyłam Jego światem.... żyłam myślami o Nim..... nostalgia i sen-to moje dni... a kiedyś jeszcze myśli o Nim , wspomnienia chwil z Nim....i nic więcej..... A to nie tak...nie tak..... Nie dbam o siebie, nie poświęcam czasu na rzeczy które lubię.... uciekam w ludzi, w poznawanie ich.... Teraz znów pojawił się Robert w moim życiu.....to tylko kontakt telefoniczny....a mnie to wszystko tak pochłania - myśli o Nim , wspomnienia..... Tak..... - chciałbym żebyśmy znów byli razem-zawsze czułam że to ktoś dla mnie.... kiedyś miałam poczucie że bez Niego nie będę umiał żyć, normalnie funkcjonować - przekonałam się że jest inaczej - że jestem silna - a czas leczy wszystkie rany.... nie wiem czy rozumiesz-ale ta świadomość teraz dodaje mi dużo siły.... On musi chcieć tego powrotu tak samo mocno jak ja..... a w Nim jest dużo strachu.......-chciałabym żeby umiał go pokonać....ale zrozumiałam ze ja nie zrobię tego za niego..... Uczę się cierpliwości....spokojnie i nic na silę........tylko nie dać się zwariować....... Więc teraz czas dla mnie....czas dla mnie.....chce odżyć, poczuć silę, poczuć moją silę.... Jeśli nie wróci-nigdy nie był tak naprawdę mój.... |
|
Komentarzy:
6
|
|
powrót...???
31 lipiec 2008
|
Robert chciał wrócić.... spotkaliśmy się – tak jak kiedyś niby przez przypadek w klubie.... I tak dobrze wyglądał- wszystko wróciło-cały mój spokój, cały mój porządek legł w gruzach.... Podszedł...poprosił o rozmowę...i mówił: brakuje mi Ciebie, potrzebuje Cię, jesteś najważniejsza, tęsknie, kocham..... a ja słuchałam tych słów.... A potem bawiliśmy się –jak by nigdy nic...tak dobrze było być blisko Niego... Minęło sporo czasu od soboty- ja mam w głowie mętlik...i nic już nie wiem... Zagubiona jestem.............. |
|
Komentarzy:
2
|
|
zły dzień....
22 lipiec 2008
|
Spokojny deszczowy wieczór.... jestem bardzo zmęczona....dziś miałam zły dzień.... cały w łóżku -nie poszłam do pracy....przeleżałam okryta kołdrą i marzeniami..... Dużo smutku ostatnio....dużo nostalgii.... dużo złych emocji.... brak sił..... i złość na tą całą moją bezsilność.... nie znoszę kiedy dni tak bezimiennie przeciekają mi przez palce.... Nie lubię stać w miejscu-a teraz tak właśnie jest....... nie lubię takiej samotności - nie jestem do niej przyzwyczajona....... trzeba się z tym pogodzić-czekam na dobrą samotność-bo wiem że przyjdzie.... i ciągle sobie powtarzam jesteś ślina, jesteś mądra -poradzisz sobie.... |
|
Komentarzy:
5
|
|
radość...
17 lipiec 2008
|
Poczułam dziś radość -taką moją codzienną.... tak przez chwilkę przyczaiła się w moich myślach-ta iskierka w oku - bo przecież tak lubię to życie..... I ta już moja czerwona torebka;) Planuje w sobotę urodzinową imprezkę... mam nadziej że to będzie miły wieczór i nic i nikt mi tego nie za kłucić... R znów się odezwał.....ignoruje to....nie rozumiem po co....? przecież wybrał....ja tez wybrałam..... ciężko mi - nie rozumiem po co-co Nim kieruje...... chcę zapomnieć –tak dużo chce-zapomnieć.....zapomnieć........ Gdzieś na dnie czai się poczucie wolność, marzeń, swobody..... Czuje-powoli, powoli wraca Beatka-pełne energii –Beatka z apetytem na życie:) Jestem ciekawa tego co przede mną..... dostane kopa -trudno-bo to raz;) teraz już wiem-wiem że jestem silna...wszystko mogę......
|
|
Komentarzy:
3
|